Niedziela, 25 paŸdziernika 2026 r. | Imieniny: Darii, Wilhelminy, Bonifacego

Turnieje

Komunikaty
Wyniki
Kalendarz sportowy

Związek

Kontakt
Walne Zgromadzenie
Zarząd
Uchwały Zarządu
Kluby
Komisja Rewizyjna
Regulaminy
Finanse

Licencje

Kluby
Zawodnicy
Sędziowie
Trenerzy
Instruktorzy

Współzawodnictwo

Wyniki MPJ
Wyniki MPJ szybkie
Wyniki MPJ błyskawiczne
Wyniki PPM i MPM
Wyniki MPP
Wyniki MEJ i MŚJ
Wyniki MMM
Wyniki drużynowe
Zestawienie indywidualne
Zestawienie drużynowe
Finaliści

Kadra

Juniorzy
Młodzicy

Pozostałe

RODO

ZBIGNIEW CYLWIK (23 IX 1936 - 25 VIII 2019). Odszedł wybitny białostocki mistrz szachowy

Podlaskie szachy poniosły dotkliwą stratę. 25 sierpnia 2019 roku, przeżywszy 82 lata, po długoletniej chorobie, zmarł mistrz Zbigniew Cylwik, jeden z najlepszych szachistów w historii królewskiej gry na Białostocczyźnie. Po II wojnie światowej województwo białostockie długo nie mogło dorobić się gracza mogącego rywalizować z krajową czołówką i dopiero mistrz Zbigniew Cylwik na początku lat 60. ubiegłego wieku dwukrotnie przedarł się do finału indywidualnych mistrzostw Polski. Na początku lat 1950-tych trafił do świetlicy klubu „Kolejarz” Białystok. Klub ten miał swój własny stadion piłkarski, a w klubowej świetlicy, czynnej przez cały tydzień „na okrągło”, można było grać w szachy i w tenisa stołowego. Zaczynał od ping-ponga, chociaż ledwo wystawał ponad stół. Później Władysław Cylwik czyli tzw. „duży Cylwik”, chłop na schwał, nauczył go podstaw gry w szachy, a w czasie wakacji zagrał w turnieju dla początkujących, który udało mu się wygrać. W Białymstoku najlepszym szachistą był wtedy Edward Radziszewski, w „Kolejarzu” liczyli się bracia Zinczukowie i Czech. To mistrz Zbigniew Cylwik sprowadził do tego klubu braci Bogdana i Tadeusza Bieluczyków. Zaczął występować w turniejach o mistrzostwo województwa i co roku piął się w górę tabeli. W 1954 roku „Szachy” wydrukowały jego wygraną partię z tradycyjnego meczu zaprzyjaźnionych województw: olsztyńskiego i białostockiego. W drugiej połowie 1954 r. mistrz Zbigniew Cylwik, uczestniczył w turnieju korespondencyjnym miesięcznika „Szachy” w grupie V. - To były inne czasy - opowiadał Cylwik. - W turnieju o mistrzostwo województwa na rok 1956 graliśmy bez zegarów. Moja partia z Dziakowskim trwała kilkanaście godzin. Pojedynek został przerwany, kolejny ruch zapisany do koperty. Ten maraton zakończył się moim zwycięstwem - walkowerem (!), bo przeciwnik wycofał się z turnieju z powodu pogrzebu w rodzinie. Mistrz Zbigniew Cylwik w Białymstoku uchodził za teoretyka. Również dlatego, że był szczęśliwym posiadaczem podręcznika „Teoria debiutów” St. Gawlikowskiego, bodaj jedynego, jaki znajdował się w Białymstoku. Pracował 3-4 godziny dziennie nad szachami, najpierw sam, później z braćmi Bieluczykami. Białymi rozpoczynał od 1.d2-d4, czarnymi stosował obronę sycylijską i gambit hetmański. Gdy znalazł jakiś nowy i ciekawy ruch, to nie robił z tego sekretu, pokazywał kolegom w klubie. W turnieju z lokalnym przeciwnikiem starał się przestawiać posunięcia w znanych wariantach i w ten sposób zmusić go do samodzielnego myślenia. W 1955 roku, jako reprezentant województwa z drugą zaledwie kategorią, wystąpił w półfinale mistrzostw Polski w Rzeszowie. Wygrał G. Szapiro przed Prochownikiem oraz Domańskim i Makarczykiem, mistrz Zbigniew Cylwik podzielił niezłe VII-IX miejsce wraz z doświadczonymi Sowińskim i Ziembińskim. W 1956 roku w Zakopanem zdobył wicemistrzostwo Polski juniorów do lat 20, innych kategorii wiekowych wtedy nie znano. - Ponowny mój występ półfinałowy miał miejsce w 1957 r. we Wrocławiu, ale okazało się, że z moim zdrowiem jest fatalnie, w trakcie partii z Manfredem Mannke (seniorem) zasłabłem i wylądowałem w szpitalu. Przez dłuższy czas byłem na rencie, w tym czasie rozpadła się sekcja szachowa „Kolejarza” i z wieloma kolegami przeszliśmy do „Jagiellonii”, której - z kilkuletnią przerwą - byłem wierny aż do dnia, gdy w tym zasłużonym dla sportu białostockiego klubie zabrakło miejsca dla szachistów, co dało początek Białostockiemu Towarzystwu Szachowemu. W grudniu 1961 roku mistrz Zbigniew Cylwik wygrał jeden z trzech półfinałów mistrzostw Polski, zdobywając prawo gry z najlepszymi w kraju. Nie była to jakaś wielka niespodzianka, bo wcześniej wyrobił sobie markę dobrego blickarza, jeszcze jako junior wyeliminował w turnieju błyskawicznym miesięcznika „Szachy” mistrza Pytlakowskiego, co jego koledzy skwitowali złośliwym: „Co, przegrałeś z jakimś chłopczykiem ze wsi?”. W tym turnieju setki szachistów grały bez zegarów, na komendę „białe - ruch!, czarne - ruch!” dyktowaną z magnetofonu. Mistrz Zbigniew Cylwik dwa razy pod rząd grał w finałach Mistrzostw Polski. Miał lekką rękę do Zbigniewa Dody, raz odebrał mu tytuł mistrza Polski, również dwa razy wygrał z Tarnowskim, w miniaturze pokonał legendarnego Bogdana Śliwę. W XIX Mistrzostwach Polski (Poznań, 25.02-16.03.1962) mistrz Zbigniew Cylwik podzielił XII-XIII miejsca - zremisował tylko jedną partię, 6 wygrał i 8 przegrał. XX Mistrzostwa Polski (Głuchołazy, 24.02-14.03.1963) wygrał Bednarski. Mistrz Zbigniew Cylwik, który zremisował tylko 2 partie, podzielił miejsca XIII-XIV uzyskując 6 punktów. - Występy w turniejach dawały wiele niezapomnianych przeżyć, ale też każdy niemal wyjazd kosztował mnie utratę pracy - jaki szef będzie się godził, by jego pracownik regularnie znikał z zakładu na 2-3 tygodnie. W Białymstoku nie mogłem liczyć nawet na pokrycie przez klub kosztów pobytu na turnieju. Po drugim finale mistrzostw Polski Stefan Brzózka, sam mieszkający w Częstochowie, zachęcił mnie, bym przeniósł się do „Maratonu” Warszawa, który to klub dopiero budował drużynę mogącą liczyć na sukcesy w I lidze seniorów. Przez następne 5 lub 6 lat reprezentowałem „Maraton”, w którym najsilniejszym graczem był Romek Grąbczewski, a przejściowo grywał też mistrz międzynarodowy Kazimierz Plater. Z panem Kazimierzem dobrze się rozumieliśmy, był to dżentelmen w każdym calu. Na półfinale w Gnieźnie Plater zajął ode mnie wyższe miejsce i oczywiście miał prawo wybrania sobie nagrody przede mną. Mnie wpadła w oko nagroda - ładny serwis do kawy, i westchnąłem: „Ach, gdyby ten serwis mi się przytrafił”. Plater bez słowa zabrał inną, znacznie mniej atrakcyjną nagrodę, by moje marzenie mogło się spełnić. Serwis zachowałem do dziś na pamiątkę. W Drużynowych Mistrzostwach Polski w Wiśle (kwiecień 1963) mistrz Zbigniew Cylwik reprezentował „Maraton” Warszawa. Podczas II festiwalu szachowego o „Puchar Podlasia” w Augustowie (lipiec 1963) wygrał turniej błyskawiczny, wyprzedzając w dwunastoosobowym finale Schmidta, Gromka, Filipowicza i innych. - Szachy nie dawały żadnej stabilizacji finansowej, nie dawało się z szachów wyżyć, odnowiły mi się kłopoty ze zdrowiem. Stopniowo zacząłem odchodzić od wyczynu. Założyłem zakład produkcji wyrobów z tworzyw sztucznych, byłem niezależny finansowo. Zmieniłem pole walki; zamiast na szachownicy zostałem zmuszony do walki z urzędnikami i urzędem podatkowym. Tamte lata PRL-u nauczyły mnie jednego - gdy przywódca partii ogłaszał zapalenie "zielonego światła" dla rzemiosła, to zaraz należało oczekiwać wzmożonych kontroli, domiarów i grzywien. Na krajowej liście rankingowej na dzień 1 kwietnia 1969 roku mistrz Zbigniew Cylwik zajmowal 42. lokatę z rankingiem 2191. Z nadejściem XXI wieku mistrz Zbigniew Cylwik uaktywnił się szachowo, startując w kilku turniejach weteranów; trzykrotnie zajął 4. miejsce. W 2005 roku mistrz Zbigniew Cylwik zagrał w Warszawie na turnieju Amplico Life - memoriale Gawlikowskiego, gdzie wyprzedził kilku znacznie od siebie młodszych zawodników z tytułami międzynarodowymi. Kierowanie swoim zakładem przekazał w młodsze (rodzinne) ręce, ale nadal pracował, chociaż w zmniejszonym wymiarze godzin. Był zadowolony, że młode pokolenie z arcymistrzem Piotrem Bobrasem na czele jeszcze skuteczniej walczy o honor szachów białostockich. W ostatnich latach mistrza Zbigniewa Cylwika niemal w każdy piątek można było spotkać w Szkole Podstawowej Nr 45, gdzie grywał w Grand Prix Białegostoku. 7 kwietnia 2018 roku został członkiem MUKS Stoczek 45 Białystok. Mistrz Zbigniew Cylwik ostatnią partię turniejową rozegrał 30 listopada 2018 roku. Pogrzeb Zbigniewa Cylwika odbył się w dniu 28 sierpnia 2019 roku na Cmentarzu Farnym w Białymstoku. Cześć Jego Pamięci! Na podstawie wspomnień mistrza Zbigniewa Cylwika spisanych przez Tomasza Lissowskiego w listopadzie 2005 roku opracował Leszek Zega.


Opublikował Leszek Zega [26.08.2019 r.]